Archiwum Sierpień, 2009
O wyższości superbohaterów nad Misiem Uszatkiem
Świat posunął się do przodu. W dziedzinie techniki, medycyny, mediów. Ale jeśli o to ostatnie chodzi, chyba można mieć wątpliwości. Zamiast Misia Uszatka, Bolka i Lolka oraz pieska Reksia, mamy superbohaterów, wojowników z kosmosu i roboty z nadludzką mocą. Być może rozwijać to może wyobraźnię naszego dziecka, ale znane są przypadki dzieciaków, które wyskoczyły z okna myśląc, że zdążą wznieść się do góry za pomocą skrzydeł- tak jak ich bohaterowie. Daje im to wiarę w nieziemską moc, której nie posiadają. Dobrze jest więc dawkować swoim pociechom oglądanie telewizji i wybierać takie kreskówki, które są odpowiednie do ich wieku. Warto również zapoznać ich z kreskówkami sprzed kilku lub kilkunastu lat. Nigdy nie wiadomo, na co trafi twój malec po włączeniu stacji dla dzieci, a możesz zamiast tego zaproponować mu coś nieszkodliwego dla jego rozwoju- skoro nam udało się wyrosnąć na tego typu bajkach, może spodobają się także naszym potomkom..?
Nie musisz być kimś, media zrobią to za ciebie
Ile to już osób wypromowała telewizja. Ile osób dorobiło się na serialach-tasiemcach. I pomyśleć, że jeszcze parę lat temu nie byli nikim szczególnym, a teraz zapraszani są jako goście do talk-show, opowiadając o swoich ogromnych osiągnięciach. Połowy z nich nie znasz, widzisz po raz pierwszy, a uśmiechają się do ciebie z pierwszych stron gazet, dookoła chwaląc się swoją biografią i osiągnięciami. Ciebie to nie interesuje, ale tysiące ludzi owszem. Nie musisz być kimś, żeby w oczach ludzi jawić się jako ktoś ważny. Telewizja cię wypromuje, telewizja nada ci osobowość i tożsamość, wystarczy, że będziesz pokorny i posłuszny. A kiedy już zrobimy z ciebie kogoś, nie przychodź na skargę, że znów napisano o tobie artykuł na portalu z plotkami. I oto właśnie podstawowy problem takich „gwiazd”. Chętnie mówią o sobie, ale nie lubią, gdy ktoś mówi o nich. Ludzie powinni liczyć się z tym, że sprzedawanie prywatności może szybko obrócić się przeciwko nim.
Massmedia – upłycenie pojęcia sztuki
Kiedy myślimy o sztuce, przychodzi nam na myśl coś niesamowitego, głębokiego i niespotykanego, mającego szczególną wartość. Prawdziwa sztuka powinna wzbogacać osobowość człowieka, a nie upłycać ją. Czy kiedy myślimy „massmedia”, przychodzą nam na myśl takie właśnie skojarzenia? Niekoniecznie. I jest to właściwe- massmedia ze sztuką mają niewiele wspólnego. Oczywiście, mają pozytywne strony egzystowania, takie jak na przykład przekaz informacji dla społeczeństwa, socjalizacja, kształtowanie poglądów. Ale prawda jest taka, że massmedia mają nad człowiekiem ogromną władzę. Wiadomo, że człowiek rozumny i rozgarnięty potrafi sam sterować swoim życiem, ale mimo to jest bezradny wobec wpływów z zewnątrz. Massmedia to „sztuka dla sztuki” ; przedstawiają nam świat takim, jakim sami go widzą, nie dając nam możliwości innego postrzegania. Nie należy zbyt dosłownie brać do siebie informacji, które nam serwują, a potraktować środki masowego przekazu jako formę relaksu.
Jak reklama uczyni z ciebie milionera
To, jak wielką potęgą jest w dzisiejszych czasach reklama, można doskonale odczuć przeglądając byle jakie czasopismo czy gazetę. Kiedy skupimy swoją uwagę na reklamach, nagle dostrzeżemy je wszędzie! Gdyby zliczyć strony poświęcane na reklamowanie, prawdopodobnie byłaby to liczba większa od samych artykułów. Idąc ulicą, często kolporterzy gazet wręczają nam darmowe gazety. Może nawet wtedy zastanawiamy się, z czego taka gazeta może się utrzymywać, skoro rozdawana jest za darmo. Potęga jednak tkwi oczywiście w reklamie. Odbywa się to z dużą korzyścią dla wydawców gazet, ale cierpi na tym odbiorca, bo jednak nieco denerwujące jest, kiedy czytając artykuł, jesteśmy zmuszeni przerzucić nawet dwie strony, zanim trafimy na jego kontynuację. Dziś na reklamach można dorobić się miliardów, a przykładem tego jest chociażby wyszukiwarka Google, której twórcy zaczynali tak naprawdę od niczego, a skończyli jako milionerzy, codziennie wciąż wzbogacając się bardziej.
Jak podają wiadomości : świat jest zły, a ludzie nieszczęśliwi
Oglądając telewizję i czytając gazety, można łatwo popaść w depresję. Na świecie panują wojny, ludzie giną, politycy kłamią, a państwo nas okrada. Rzadko spotykamy się z dobrymi wiadomościami z Polski i świata, rzec by można, że nie słyszymy takich wcale. Ludzie muszą być chyba masochistami i muszą naprawdę lubić słyszeć o samych nieszczęściach. Bezgranicznie ufamy temu, co wyczytamy i obejrzymy; telewizja modeluje naszą opinię o świecie bardzo dotkliwie. I niby wszyscy wiedzą, że telewizja kłamie, a jednak nadal karmimy się tą zlepką złych wieści! Ciekawe, czy gdybyśmy odcięli się od mediów, bylibyśmy większymi optymistami i potrafili budować własne opinie na różne tematy? Może nawet to, że jesteśmy pesymistami usłyszeliśmy w mediach. Poparto to statystykami i badaniami naukowymi, żeby łatwiej było w to uwierzyć. I co? Uwierzyliśmy jak zawsze. Czy naprawdę na świecie dzieje się tak źle, czy może jest tak, bo tak nam powiedziano?
Fałszywe oburzenie na telewizyjne przekleństwa
Głośno ostatnio było na temat wiązanki pełen przekleństw jednego z prezenterów polskiego kanału telewizyjnego. Od razu wrzucono film będący relacją tego zdarzenia. Filmik wywołał salwę oburzenia- bo jak to? Jak prezenter może używać takich brzydkich słów- to niedopuszczalne! Tak jakby prezenter był gatunkiem podczłowieka pozbawionego prawa do gwałtownych reakcji. Wielu internautów poszło za głosem fałszywego oburzenia i mimo że z pewnością sami na co dzień przeklinają jak szewc, również postanowiły się oburzyć. I wygłaszaliśmy swoje opinie, a czytając komentarze do tego nagrania ręce same się załamywały. I skandal gotowy. Etykietka przyklejona do tego mężczyzny została mu bezlitośnie przypięta na zawsze. Aaa! To ten pan- to ten, który nie umie się wyrażać! Ale czy sami umiemy? Nie bądźmy tak surowi. Czy ci wszyscy śmiertelnie oburzeni odbiorcy zawsze zachowują się jak święci i nigdy nie zdarzyło im się stracić kontroli nad swoimi nerwami?
Czy boisz się Michaela Jacksona?
Byłam niedawno świadkiem okropnie zabawnej i paradoksalnie również strasznej sytuacji. Ojciec nawoływał do siebie swojego syna. Jednak słowa : „Chodź do mnie, słyszysz?! Wróć tu! Bo pójdę bez ciebie!” nie wywarły na dziecku wrażenia. Dopiero, kiedy tata wykrzyknął : „Oooo, już widzę, że Michael Jackson już po ciebie idzie”, dziecko zareagowało.. płaczem. Legenda Michaela Jacksona zyskuje coraz to nowsze wymiary. Zawsze było o nim głośno, jednak dopiero jego śmierć wywołała tak ogromne poruszenie w bardzo wielu aspektach. Dziwnym jest, że niektórzy za jego życia w ogóle nie interesowali się jego osobą, jednak dowiedziawszy się o jego odejściu, przypominały sobie o nim, z hipokryzją mówiąc : „Michael był wielkim człowiekiem”. Najgorsze jest to, że nawet po śmierci media nie dają mu spokoju. Wywleka się nowe fakty o jego stylu życia. Zapomnieliśmy, że oprócz tego, że był sławną osobą, był także człowiekiem i należy mu się szacunek. Przynajmniej po śmierci…
Czy anonimowość w Internecie jest przyzwoleniem na chamstwo?
W codziennych stosunkach z ludźmi jesteśmy na ogół kulturalni, znamy raczej zasady dobrego wychowania, pilnujemy swojego słownictwa i szanujemy drugiego człowieka. A wszystko to dlatego, że patrzymy mu prosto w oczy. Niezręcznie byłoby przecież zachowywać się jak prostak twarzą w twarz. W Internecie nie jesteśmy sobą. Każdy z nas jest Iksińskim, mamy pełną swobodę wyboru osobowości. Nikt nie wyciągnie sankcji z naszego zachowania i wirtualnego traktowania innych. Jedyne, co nam grozi za złe zachowanie na przykład na forum internetowym to zablokowanie nas przez administratora albo niepochlebne komentarze na nasz temat innych użytkowników. Daje nam to w pewien sposób przyzwolenie na chamstwo, nigdzie nie jesteśmy takimi śmiałkami jak za szklaną szybą monitora i firewall’em. To przykre, że w takim „miejscu” jakim jest Internet, ludzie potrafią zmieszać każdego z błotem, po odejściu sprzed komputera móc wrócić do prawdziwego „ja”.
Czego chciałoby twoje dziecko, gdyby nigdy nie widziało reklam zabawek
Reklamy nie działają wyłącznie na dorosłych. Zauważ, jak wielki wpływ wywierają na twoje dziecko. I chociaż zdecydowano ograniczyć reklamowanie zabawek w telewizji, nie jest ona przecież jedynym środkiem przekazu. Stale w twojej skrzynce na listy znajdujesz reklamy z hipermarketów, a niej gama ofert nowych lalek robiących siusiu i śpiewających w kilku językach. Ty przeglądasz tę ulotkę, zostawiasz ją gdzieś na stole, a twoje znudzone dziecko zagląda do niej i od razu widzisz błysk w jego oczach. Musi to mieć. To jest przecież takie piękne i kolorowe, a ono jeszcze tego nie ma. Co prawda ma dziesiątki innych zabawek, ale producenci zabawek zagwarantują twojemu dziecku, że to jest właśnie to, czego potrzebuje. Jest to okrutny sposób wpływania na młody umysł i chociaż reklamowane zabawki niekiedy są faktycznie dobre dla rozwoju, nie pozwalaj na to, by były jedynym jego źródłem. Bądź rozsądny- kupuj je z głową, nie z przymusu.
Coraz bliżej święta (za trzy miesiące, ale kup choinkę już dziś)
Jak co roku prawie dostajemy palpitacji serca, kiedy widzimy w ofercie reklamowej propozycje bombek, choinek i łańcuchów. Czyżby już były święta? Och, przecież dopiero październik. Tymczasem sklepy nie przejmują się miesiącem, ale zyskiem. Najlepiej zareklamować produkt jak najszybciej, wyprzedzając tym samym konkurencję, które zawsze jest czujna. To trochę paranoja- kto myśli o zakupach bożonarodzeniowych, kiedy ledwo skończyło się lato? Jest jednak jakiś procent ludzi, którzy wolą zabezpieczyć się już wtedy i uchronić od świątecznej gorączki i bieganiny. A serdeczni producenci są na zawołanie i nie przejmują się swoją nachalnością. Ich celem jest wywołanie w tobie niepokoju. Spiesz się, bo „oferta ważna do wyczerpania zapasów”! Oczywiście magazyn wręcz kipi od zapasów i starczy ich jeszcze na najbliższy rok, ale przecież.. Nie ma to jak skuteczna reklama, wywołująca w tobie napięciem, prawda? Nie daj się nabrać na te sztuczki!